30 września 2012

Nowa strona...

Postanowiłam zamienić blog na stronę, dlatego teraz zapraszam pod inny adres, gdzie będą nasze nowości.;)

Nasza nowa strona:
http://laki-fido.weebly.com/ -> link do tej strony można oczywiście zamieszczać na swoich blogach ;)

Zapraszam do odwiedzania!

10 września 2012

Fiśkowe tricksy ;D

Dla osób, które myślą, że Fiśko to "pies kanapowy" chcę pokazać, że pracuje tak samo jak Laki, tylko że w innej "branży" ;P


27 sierpnia 2012

takie tam...

Statystyka wejść na mojego bloga diametralnie spadła... choć nie ma się co dziwić - skoro nic nie piszę to trudno, aby ktoś tu zaglądał.
Ostatnio sporo się działo, co mnie wcale nie usprawiedliwia, bo jednak to nic niemożliwego siąść raz w tygodniu i sklecić kilka linijek tekstu.
Od zawodów we Wrocławiu trochę już minęło. Zdążyłam być na DCDC w Sopocie i Poznaniu, w Annówce, jako gość w czasie kilku turnusów, w Gorzowie na LADC, nad morzem, aby w końcu odpocząć oraz na wsi na kilka dni, aby psy odsapnęły.


Więc wszystko w krótkim skrócie.
14-15 lipca - LADC w Gorzowie Wlkp.
Czas spędzony w gronie, jakie lubię najbardziej :D Sporo znajomych, trochę nowych twarzy i zarazem znajomości. Dwa dni szlifowania elementów i zdobywania nowej wiedzy. Nowa formuła LADC - to jest to co było potrzebne w Polsce!


tydzień później, 21-22 lipca - DCDC w Sopocie
Kolejne zawody, na których udało mi się być z czego jestem bardzo zadowolona. Sukces osiągnięty! Miło było znowu stanąć na pudle ;) Tym samym potwierdziłam fakt, że wygrana we Wrocławiu nie była wcale przypadkiem ;P Jeszcze w startersach - 2/17 z bardzo ładnym freestylem
Mój drugi start z Fiśkiem uznaję za udany! (choć druga runda mogła by być lepsza...) Po pierwszej rundzie 2/41, ostatecznie 17/41.

No i czas na ostatnie wydarzenie, które dla mnie było bardzo istotne w tym sezonie - Mistrzostwa Europy Dogfrisbee w Poznaniu.
10-12 sierpnia - ME+DCDC w Poznaniu
Nadszedł nieodwołalnie czas na Openy. Start którego się obawiałam, a zarazem byłam ciekawa rezultatów wśród zawodowców. Jak zwykle nie zawiodłam się na moim psie :)
W sobotę mieliśmy bardzo ciężkie warunki - jako jeden z nielicznych teamów startowaliśmy w sporej ulewie (choć musicie mi uwierzyć, że przy tej adrenalinie wcale nie miałam świadomości jak mocno pada, zobaczyłam to dopiero po zejściu z pola, gdy ociekała ze mnie woda, potem potwierdził ten stan pogody jeszcze filmik, na którym widać było zasłonę z deszczu).
W niedzielę freestyle poszedł nam zdecydowanie lepiej, co widać w punktacji.

Ostateczne wyniki to:
ME: 34/68
DCDC: 37/79
Musze przyznać, że znaleźć się w połowie stawki podczas swoich pierwszych Mistrzostw Europy oraz pierwszego startu w SuperOpen to jest sukces!

Pełne tabele z wynikami można zobaczyć tu: KLIK

Ostatnia sprawa to niespodzianka - duża niespodzianka dla mnie :D
Były niby szapty, jakieś szmery... ale nikt o tym poważnie nie myślał. O co chodzi? chodzi o przepustkę na finały DCDC w Warszawie. Tak! Dostałam dziką kartę! To właśnie ja zostałam wyróżniona w tym sezonie, jako "najbardziej obiecujący team występujący w STARTERS w sezonie '12". Jest to bardzo miłe zaskoczenie. Po za tym myśl, że znajduję się w 30 najlepszych teamach występujących w Polsce jest naprawdę miał :)


A więc trzymajcie kciuki ;))

8 czerwca 2012

DCDC Wrocław

Czas coś napisać…

No to więc w zeszłą sobotę byliśmy we Wrocławiu na DCDC. Ponieważ mam trochę czasu to przeanalizuje ten dzień dość dokładnie.

Po komplikacjach z transportem samochodowym wynikłych w czwartek wieczorem, w sobotę rano (była jakoś 4:30) ruszyliśmy pociągiem z Poznania do Wrocławia wraz z  Ewką (której dziękuję za nocleg ;) ) i jej 3 psami. Oprócz pijaków i palaczy w pociągu nie działo się nic ciekawego...
Jak to na polską kolej przystało nie mogło obejść się bez komplikacji. I tym oto sposobem byliśmy we Wrocławiu 40min później niż przewidywaliśmy. Ze względu na późną godzinę (ok.8:30) było trzeba szybko ogarnąć tramwaje. Całe zamieszanie poskutkowało tym, że wysiedliśmy o kilka przystanków za wcześnie i spory kawałek było trzeba przejść pieszo, a uwierzcie, że nie było to ani miłe, ani łatwe…
Po dotarciu na miejsce poszło już z górki. Szybkie rozłożenie sprzętu, bieg do rejestracji i chwilę później zaczynały się startersy. Za chwilę już byłam po starcie.

Nasz free wypadł dobrze. Poprawiłam kilka elementów z Chorzowa i wyglądało to wszystko całkiem składnie ;) Gdyby nie pewna „awaria” podczas występu zdążyłabym zrobić cały nasz program i to w niezłym stylu.
Ogólnie to jestem bardzo zadowolona z naszej punktacji freestylowej, bo w sumie uplasowaliśmy się na 2 miejscu, zostawiając za sobą 28 teamy :D

Potem T&F, który wyszedł (jak na nasze starty w tej konkurencji na zawodach) wybitnie! Łącznie 11,5 punkta, gdzie trzeba zaznaczyć, że rzucałam asekuracyjne backhandy.

Nareszcie nadszedł czas podsumowania starterów oraz pro T&F. Siedziałam trochę zdenerwowana… W pierwszej dziesiątce dorwały mnie silne nerwy. Piąte, czwarte miejsce – jest pudło!!! Radość niesamowita, giga uśmiech na twarzy :D Trzecie, drugie – lol, nie wierzę… Nagle pada: Asia & Laki! Miło jest usłyszeć brawa, gwizdy, okrzyki tylu ludzi. Stałam na podium nie dowierzając temu wszystkiemu, radość była nie do opisania.

Potem dopiero dopadła mnie myśl: „hmm… jak ja ten 15-sto kilogramowy worek przetransportuję do domu tramwajem, potem pociągiem i w końcu autobusem mając załadowany plecak, w ręce klatkę, psa i puchar…?”
Na szczęście znaleźli się dobrzy ludzi, którzy mi pomogli. Dziękuję pewnym osobom za pomoc w dotarciu do PKP, a potem kolejnym nieznajomym za przetransportowanie mnie do PKS, gdy miałam 15min na przesiadkę ;) Ostatecznie już o godzinie pierwszej byłam w domu.

Wszystkim osobom dziękuję za gratulacje! Bardzo miło jest usłyszeć te wszystkie dobre słowa o naszej współpracy :) Jesteście wielcy!!!



Podsumowując: DCDC Wrocław - starters - 1/30 !!! 105,49p.
filmik: Asia & Laki
Włożyłam w nasze frisbee mnóstwo pracy, ale jak się okazało nie na darmo ;)


i jak zwykle the best fotki by Ala - fanpejdż: KLIK


16 maja 2012

Brother Cup - Bydgoszcz 2012


Weekend podsumowuje bardzo dobrze. Na zawody pojechałam ot tak, decyzja zapadła nagle: „Jedziemy? A tam, jedziemy!” (Magda od Tiśki może to z resztą potwierdzić ;P ). I tak oto pojechaliśmy na zawody po zaledwie 3 miesiącach pracy na torze…
Mimo mojego wewnętrznego niepokoju Laki zrobił wszystkie strefki, ładnie biegał i perfekcyjnie skakał! Mój handling pozostawię bez komentarza…

WYNIKI:

sobota:
A0 - 4/6 – 5pkt. (odmowa na ostatniej hopce z mojej winy)
J0 - 6/8 - czysty
A+J - 4/6
J0 - 6/8 – 5pkt. (pańcia wprowadziła psa na tunel, a nie do niego…)

niedziela: 
J0 - 2/7 – czysty
A0 - 5/7 – 5pkt.
A+J - 1/7!
J0 - 5/7 – 5pkt. (zła zmiana przed psem, pies okazał się być szybszy niż przypuszczałam)


W pracy z Lakim skupiam się na frisbee, ale jak się okazuje ma on większy talent i predyspozycje do agility :P A ja, jako dobra pańcia, oczywiście dostosowuję się do psa i zaczynam solidną pracę na torku (choć frisbee nie odpuszczę)

Jak na nasz debiut to stanięcie dwa razy na pudle jest dużym sukcesem. Nasz start podsumowuję bardzo pozytywnie i już myślę, gdzie by tu dalej jechać :P


niedzielny przebieg J0

8 maja 2012

DCDC Chorzów 2012

i po DCDC w Chorzowie...
Nie mogę powiedzieć, że było źle :P Fajnie ludzie, super atmosfera!

My, jak zwykle, obstawialiśmy startersy (i jeszcze kilka sezonów tu spędzimy). We freestylu Laki mnie nie zawiódł, lecz jak to w tradycji już bywa pańcia skopała rzucanie... Taaa... znowu kilka dekli poleciało w ziemię ;P
W T&F trochę gorzej. Zmęczenia dopadło Lakiego... Brak drivu jest to niestety klasyczne zachowanie mojego kundlasa podczas zawodów w obcym miejscu, ale i tak było nieźle. Pańcia też się tu nie popisała przekraczając linię podczas rzutów...

Ostatecznie 7 miejsce na 21 teamów pokazuje, że kundlas też może być niezły i potrafi dać kopa niejednemu borderowi ;D

Więcej nie będę gadać, bo możecie to sami zobaczyć:

6 marca 2012

Wielkie zmiany...

Sporo u nas się działo od listopada 2010r. Nastąpił u nas przełom w codziennym życiu! :D

Nie wiem dokładnie kiedy, ani jak udało mi się nawiązać współpracę z hodowlą "TRUE STORY" i ośrodkiem "ANNÓWKA". Wszystko się tak szczęśliwie potoczyło, że mogę się teraz cieszyć wolnym czasem spędzanym z moimi psami w gronie innych borderomaniaków :D 

29 stycznia 2012

Występy przed publicznością

Powracając do przeszłości...
We wrześniu wystartowałam w powiatowym konkursie "Pokaż swój talent". Oczywistym jest, że nie grałam, ani nie śpiewałam (choć właśnie takie osoby zostały wyróżnione - monotoniczność wszelkich konkursów!). Pokazałam dog dancing. Niby trochę sztuczek, muzyczka, ale ludziom się strasznie spodobało - byłam mile zaskoczona tak pozytywnym nastawieniem! Po pierwszej rundzie konkursu, gdzie wystąpiłam z Fidkiem, zostałam zakwalifikowana do drugiego etapu i tu pokazałam się z Lakim . Dostałam gromkie brawa i dwukrotnie schodziłam ze sceny z bananem na twarzy :D Dzień zaliczam do tych pozytywnych!


W październiku wystąpiłam z Fidem w czasie obchodów z okazji Dnia Latawca. Ludzie także byli mile zaskoczeni pokazem dog dancingu :)
I tak nam mijała jesień...

8 października 2011

DCDC Poznań

Wracając do przeszłości…
18 czerwca, po raz drugi, wystartowałam w zawodach DCDC. Z Lakim w starters’ach, a z Fidem zadebiutowałam w Pro Toss & Fetch.

Po freestylu byłam zdumiona. Nie uzyskaliśmy w sumie dużo punktów (tylko o 0,15 więcej niż we Wrocławiu), ale wylądowaliśmy na 4 miejscu na 24 startujących! Byłam w wielkim szoku :D Choć nadal wiedziałam, że to jeszcze nie jest 100% Lakiego :)
W T&F poszło nam zdecydowanie gorzej… Swoje zrobił wiatr, który niemiłosiernie utrudniał mi rzucanie. Gdyby poszło nam tak jak we Wrocławiu, czyli wyrzucałabym 8,5pkt. to wylądowalibyśmy na pudle. Niestety nie udało się. Byłam na siebie wściekła, ale już zdążyło mi przejść ;P Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze lepiej.

Strat w Pro-Toss & Fetach z Fidem to była lekka porażka… Niestety wyszło jak słabo mamy opanowany aport… Choć w domu wychodził nam już dobrze to tu duże rozproszenie, wielu ludzi i jeszcze więcej psów dało się mocniej we znaki niż myślałam.

Po każdych kolejnych zawodach wiem co muszę jeszcze poprawić, nad czym popracować. Cały czas się uczę, więc nie ma na razie co myśleć o jakiś wygranych. Na obecnym poziomie jest to fajna zabawa zarówno dla mnie jak i dla psa ;) Liczy się wspólnie spędzony czas!

20 czerwca 2011

LADC w Poznaniu

11 czerwca wzięłam udział w Letniej Akademii Dog Chow. Poduczyłam się rzucania, dowiedziałam się ciekawych rzeczy i pogadałam z ludźmi podobnymi do mnie. Było to swego rodzaju przygotowanie do startu na DCDC w Poznaniu, ponieważ we Wrocławiu widać było, że czegoś brakuje w naszej współpracy...
Co tu dużo pisać... fajnie było i tyle ;P

fot. M.Artymowicz

Za zdjęcia bardzo dziękuję!

10 czerwca 2011

Zawody obedience w Ryczywole

4 czerwca byłam z Fidem na zawodach obedience w Ryczywole. Wystartowaliśmy w klasie 0.
Zajęliśmy 4 miejsce na 16 startujących zespołów!!! Zdobyliśmy 96 punktów na 100 możliwych, tracąc tylko na chodzeniu przy nodze, które rzeczywiście mamy słabe...

Jestem bardzo zadowolona z naszego startu, choć nie obyło się bez utrudnień, o których mimo wszystko nie będę pisać... ;P

Muszę jeszcze tylko dodać, że trafiliśmy na super sędziego - Pana Tadeusza Roszkiewicza!
Jestem mu bardzo wdzięczna za wszelkie rady i okazane zrozumienie :)



Za zdjęcia dziękuję p.Eli - hod. Jantarowa Wataha :)

6 czerwca 2011

Festyn w SP nr2 w Wągrowcu

3 czerwca, w piątek mieliśmy przyjemność wystąpić na festynie w Szkole Podstawowej nr2 w Wągrowcu.
Z Lakim zaprezentowaliśmy freestylowe dogfrisbee, a z Fidkiem - taniec z psem.

1 czerwca 2011

DCDC Wrocław

28 maja byliśmy (ja & Laki) we Wrocławiu na zawodach z serii Dog Chow Disc Cup.
Zadebiutowaliśmy w Starters'ach i Pro-Toss & Fetch.

Zawody zaczęły się od Pro-T&F, który niestety nam nie wyszedł... W pierwszej rundzie wypadł jeden team przed nami i nie zdążyłam nakręcić Lakiego na frisbee, a ten z nudów postanowił załatwić swoje potrzeby na polu startowym... Przed drugą rundą na placu zsikał się pies i Laki, startując zaraz po owym psie, wracając już z dyskiem musiał koniecznie oznaczyć "swój" teren... Taaa... i dlatego w konkurencji Pro-Toss & Fetch uzyskaliśmy 0 punktów. W tabeli wyników wylądowaliśmy 43/43
Wyniki tu: Pro-T&F

W Starters'ach poszło nam trochę lepiej. Freestyle zakończyliśmy z 24,10pkt., a T&F z 8,50pkt. Ogólnie dało to nam 80,80pkt. i miejsce 16 na 24 startujących! Mogę uznać to za udany debiut :)
Powiem jednak "ale"... Nie podobał mi się w moim występie fakt, że pomyliłam układ i zapomniałam o pewnych sekwencjach Laki dobrze się spisał, bo po nieudanym Pro-T&F myślałam, że będzie gorzej, lecz porównując ten występ do naszych treningów, to mogę powiedzieć, że Laki dał 70% z siebie, ale i tak jestem bardzo dumna z naszego startu ;P
Wyniki tu: Sterters

A teraz fotki :D

Moja naj, naj, naj... Po prostu ulubiona!

Za zdjęcia dziękuję Ali i Pauli!
Wielkie dzięki dziewczyny :)

28 marca 2011

Plany 2011...

Tak... nareszcie nadeszła długo wyczekiwana wiosna! A my ruszyliśmy całą parą z treningami. Obecnie sporo rzucamy talerzykami, trochę mniej agilitujemy, ćwiczymy posłuszeństwo i troszkę sztuczkujemy. Ogólnie mówiąc - codziennie coś robimy ;)

W zakładce "Plany" pojawiły się informacje o naszych planach na rok 2011 Już teraz wiem, że zagościmy na zawodach DCDC w Poznaniu, ale już nie wśród widzów, lecz wśród startujących xD Wystartujemy (chyba) w T&F i muszę przyznać, że troszkę mnie ciągnie do freestyl'u... Zobaczymy co zdołamy osiągnąć przez te 2,5 miesiąca. Może ewentualnie wystartujemy w startes'ach...?

Moje plany są jeszcze niesprecyzowane. Dla osób niepewnych to chciałam powiedzieć, że moim partnerem team'owym będzie Laki Bardzo bym chciała dotrzeć też na DCDC w innych miastach, ale niestety ogranicza mnie sprawa transportu... Lecz cieszy mnie fakt, że już za 2 lata będę mieć własne prawko Miła jest ta myśl...
Co do wystaw to nie mam konkretnych planów. Jeśli finanse mi pozwolą to myślę, że wystawimy się w Poznaniu. Chciałabym w tym roku zrobić zdecydowanie więcej niż w zeszłym, lecz zobaczymy co z tego wyjdzie...

24 lutego 2011

Ferie były i się skończyły...

Niestety mieliśmy już ferie, ale na szczęście przypadły nam na okres, kiedy na dworze zagościła wiosna. Mogliśmy więc, po zimowej przerwie, powrócić na chwilę do treningów frisbee i agility.

Laki strasznie stęsknił się za dekielkami, zresztą ja też... Jak zwykle w łapaniu był bardzo skuteczny, nie to co ja w rzucaniu Nie jestem (chyba) tak strasznie tragiczna, ale przydało by się nauczyć porządniej rzucania... i chyba wiem nawet jak, ale narazie: ciiii... :)
Z Fidkiem zaś zaczęliśmy nakręcanie na frisbee i powoli widać poprawę oraz małe sukcesiki. Ale i tak łapanie dekielków w porównaniu z hopkowaniem wykonywanym przez Fida to pikuś! Okazało się, że Fido nieźle radzi sobie na torku. Na razie w sumie tylko hopki i tunel (bo z resztą torku czekamy na wiosnę), ale już na tych kilku przeszkodach widać talencik (przy najmniej w moich oczach). Mogę nawet powiedzieć, że Fido w hopkowaniu może równać się z Lakim
Fotek niestety brak :( ze względu na to, że sami wszędzie byliśmy, a ja nie mogę się rozdwoić (a czasem to by się przydało...)

Zapraszam do komentowania, bo im więcej komentarzy tym więcej postów ;-)

29 grudnia 2010

Spacer

Ostatnio byliśmy na super spacerku w towarzystwie Ciapka (caviś) i Poli (springer).





I na koniec najśmieszniejsze ;P

3 grudnia 2010

Kastracja i sterylizacja

Czym jest kastracja/sterylizacja?
Kastracja psa lub sterylizacja suki, to zabieg chirurgiczny. Na jego skutek zwierzę staje się bezpłodne. Psom usuwa się jądra i nadjądrza, a sukom jajniki, jajowody i macicę.

Kiedy jest najlepsza pora na kastrację/sterylizację?
Pies - najlepiej jest przeprowadzać kastrację po ukończeniu 7 miesiąca życia psa
Suka – najlepiej jest przeprowadzić sterylizację przed odbyciem pierwszej cieczki (0% ryzyka wystąpienia guzów sutków w przyszłości)

Jak przygotować psa/sukę do zabiegu?
Przed operacją pupil musi być na czczo przez minimum 4 godziny. Ma to na celu zmniejszenie ryzyka powikłań w czasie operacji jak i bezpośrednio po niej (zachłyśnięcia, wymioty, skręt żołądka). Zwykle zwierzę można zabrać do domu jeszcze tego samego dnia.

Jak każdy zabieg, kastracja i sterylizacja mają wady i zalety…

Zalety sterylizacji/kastracji:
1) Kastracja i sterylizacja zapobiega przypadkowym ciążom.
Nawet najlepiej wyszkolone psy i suki "głuchną" na nawoływania właścicieli, kiedy do głosu dochodzi popęd płciowy. Kiedy samiec poczuje samicę w rui staje się zdolny do nienormalnych wyczynów. Dwumetrowy płot, którego normalnie nie dałby rady przeskoczyć, nagle przestaje być przeszkodą. Suka w rui też zrobi wszystko, by tylko dostać się do samca. Czasem wystarczy dosłownie chwila nieuwagi. Tylko kastracja i sterylizacja dają 100% zabezpieczenia przed problemami związanymi z potomstwem naszych psów! Nie warto rozmnażać bezmyślnie psów. Dość tych zwierząt jest w schroniskach, wiele ginie z głodu, wyczerpania, pod kołami samochodów… Chcesz mieć ślicznego szczeniaczka? – Idź do schroniska, tam na pewno znajdziesz psa dla siebie! Jeżeli kochasz psy i chcesz dla nich jak najlepiej poddaj swojego pupila kastracji lub sterylizacji.

2) Ochrona suczki przed endometriozą i ropomaciczem.
Ropomacicze może się przytrafić każdej suczce, bez względu na jej wiek, na to, czy miała potomstwo, czy nie, na to, czy miewa ciąże urojone, czy nie i bez względu na to, jaka jest jej ogólna kondycja zdrowotna. To groźna choroba, może doprowadzić nawet do śmierci. Czasem na ratunek może być zbyt późno. Zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z ropomaciczem zamkniętym, które nie daje żadnych jednoznacznych objawów. Nie każdy właściciel w porę zorientuje się, że z suczką dzieje się coś niedobrego, nie każdy lekarz weterynarii postawi właściwą diagnozę.
Najczęściej jedynym ratunkiem dla suczki jest szybka sterylizacja. Niestety wtedy zabieg jest już trudniejszy, niż u zdrowej suczki. Suka jest osłabiona chorobą, więc jej organizm gorzej znosi narkozę, a powrót do zdrowia po zabiegu trwa dłużej.
Sterylizacja chroni przed endometriozą i ropomaciczem na 100%.

3) Ochrona przed nowotworami oraz zcystowacieniem narządów rozrodczych i gruczołów płciowych.
Psy, jak i suczki mają swoje "płciowe " przypadłości, które mogą skończyć się nawet śmiercią zwierzęcia. O wiele prościej niż leczyć, jest zapobiegać tym chorobom. Logiczne jest, że jeśli suczka nie ma jajników, czy macicy, a pies jąder i najądrzy to nie może na nich pojawić się cysta bądź nowotwór.

4) Ochrona przed nowotworem gruczołu mlekowego u suk oraz czynnościowemu lub nowotworowemu rozrostowi prostaty u psów.
Najnowsze badania dowodzą, że wczesna sterylizacja zwierząt niemal w 100% chroni je przed tymi groźnymi chorobami. Im później wykonuje się zabieg, tym jego funkcja ochronna jest mniejsza.

5) Zapobieganie ciążom urojonym u suk.
Ta przypadłość jest nie tylko uciążliwa dla właściciela suczki, ale również szkodliwa dla zdrowia jej samej. Ciąże urojone nie pozostają też bez wpływu na psychikę suki. Sterylizacja całkowicie eliminuje tę przykra przypadłość. Urojone ciąże zwiększają ryzyko nowotworów gruczołu mlekowego.

6) Zachowanie zwierząt po zabiegu.
Wysterylizowana suczka - staje się stabilniejsza psychicznie
Wykastrowany pies - staje się mniej pobudliwy, nie wdaje się w bójki o sukę z innymi samcami, staje się mniej agresywny w stosunku do innych psów, nie ma skłonności do włóczęgostwa, ma mniej dominujący, staje się bardziej stabilny psychicznie, bardziej oddany człowiekowi, bardziej skłonny do współpracy z człowiekiem, lepiej koncentruje się na zadaniach, jakie ma do wykonania, jest więc łatwiejszy do upilnowania

Trzeba jednak pamiętać, że z wiekiem takie zachowania są mniej sterowane hormonami płciowymi - testosteronem lub estrogenami, a stają się raczej wyuczonym nawykiem. Kastracja/sterylizacja w późnym wieku może więc nie przynieść oczekiwanych efektów "wychowawczych", niemniej jednak wciąż będzie chroniła psa przed przypadłościami zdrowotnymi!

Wady kastracji / sterylizacji:
1) Ryzyko związane z narkozą.
Istnieje, jak przy każdym innym zabiegu wykonywanym w znieczuleniu ogólnym. Ryzyko jest minimalne, a można je jeszcze dodatkowo zmniejszyć przygotowując psa w odpowiedni sposób do operacji. Sam zabieg nie jest zbyt skomplikowany, doświadczony lekarz weterynarii przeprowadza go w ciągu kilkunastu, a najwyżej kilkudziesięciu minut, więc pies jest poddany narkozie tylko w krótkim okresie czasu.

2) Wykastrowane psy (samce i samice) mogą mieć skłonność do nadwagi.
Po zabiegu sterylizacji lub kastracji zwierzak może mieć przez kilka miesięcy większy apetyt (na skutek zmian poziomu hormonów płciowych) i należy uważać, aby nie podawać swojemu pupilowi większej ilości jedzenia niż zwykle.

Reasumując, kastracja i sterylizacja mają o wiele więcej zalet niż wad.
Plusy tych zabiegów są dla zdrowia i samopoczucia pupili o wiele bardziej znaczące, niż minusy.

20 listopada 2010

Schronisko

Zacznę od początku... Od drugiego półrocza roku szkolnego 2009/2010 organizuje w swojej szkole akcje charytatywną na rzecz schroniska dla bezdomnych psów "Azorek" w Obornikach Wielkopolskich. Prowadzę zbiórkę pieniędzy, karmy, obroży i smyczy, kocy, ręczników, wszystkiego co mogłoby się przydać w schronisku. W związku z tym byłam pewien czas temu w schronisku "Azorek" zawieźć zebrane rzeczy.
Jak wiadomo, schronisko to dla psiarza przykre miejsce... ale schronisko "Azorek" wcale nie jest takie smutne. Psy nie są na krótkich łańcuchach, uwiązane do bud, ale biegają sobie wolno po całym terenie. Zdarzało się nawet tak, że psy uciekały od swoich nowych właścicieli i wracały do schroniska, bo tu było im lepiej :) Jednak przebywają tu też psy, które tęsknią do ludzi i każdy kto się pojawi jest dla nich przyjacielem od samego początku. Nie było mi łatwo na to patrzeć, a mama niestety nie zgodziła się na trzeciego psa... Cieszyła mnie jednak myśl, że mogę jako pomóc, organizując właśnie zbiórkę w szkole.
Ehhh... takie jest życie i lepiej jest, gdy psy przebywają w schroniskach, niż żeby ginęły z głodu, zimna, pod kołami samochodów... My jako ludzie możemy jednak zmniejszyć ilość bezpaniskich psów. Jak? To proste, sterylizując i kastrując nasze psy. Jest to prosty zabieg, który korzystnie wpływa na zachowanie psa. Przy tym mamy pewność, że suka nie zajdzie nie spodziewanie w ciążę, a pies stanie się mniej agresywny i poprzestanie walk o sukę.
Więcej na ten temat w następnym moim wpisie ;) Kilka zdjęć ze schroniska: